Pająk
O matko !
Dzisiaj wcześniej niż zwykle wpadłam do pracy, żeby uporać się z kilkoma projektami - jutro chce mieć wolne… i co mnie spotyka na wejściu ? Wielki, zwisający z sufitu tuż za drzwiami wejściowymi PAJĄK. Z racji tego, że było przed 7 postanowiłam być twarda [czego zwykle nie robie w zetknięciu z pająkiem] i nie krzyczeć. Postanowiłam przeczekać… i jak na złość ta paskudna bestia, co ja chciałam wejść to on na dół, co się wycofywałam to on w góre. Złośliwiec… W końcu odczekałam chwilke i kiedy znajdował się w bezpiecznej odległości od mojej głowy, szybki czmychnęłam do środka… A bestia ? Bestia spaceruje sobie w najlepsze po przedpokoju :/ Ja omijam go szerokim łukiem, jeśli się da… a co ja na to poradzę, że tak panicznie boje się tych stworzeń, boje się do tego stopnia, że dostaje histerii… chyba mam arachnofobie.